fbpx
 +48 583 801 311   fundacja@zbieramyrazem.org
KRS 0000 518 797 |   Bip
Event Haska

Już po raz szósty przez polskie miasta przemierzał rowerowy rajd, którego uczestnicy promowali ideę transplantacji. 22 czerwca pod Dworem Artusa w Gdańsku nastąpił jego finał. To tutaj obecni byli rodzice małej Marcelinki Haski oraz wolontariusze Fundacji Zbieramy Razem z Gdańska. Wszyscy stawali na głowie, może niedosłownie, żeby zbierać pieniądze dla dziewczynki.

W tegorocznym Rajdzie dla Transplantacji - Podziel się sobą! Brało udział kilkunastu rowerzystów. Tak się złożyło, że nie wszyscy pokonali całą trasę, a jedynie wybrane odcinki. Rajd rozpoczął się 18 czerwca w Bydgoszczy. Jego trasa wiodła przez Toruń, Grudziądz, Kwidzyn, Tczew i Gdańsk. Pod Dworem Artusa z tej okazji przygotowano atrakcje, była m.in. loteria fantowa i malowanie dziecięcych buziek. Przygotowano liczne loterie, było pyszne ciasto, kawa i herbata za które wrzucano do skarbonki co łaska. Organizatorem rajdu była gdańska fundacja Organiści, którą założyła Jolanta Kruczkowska. matką dawcy organów i co roku uczestniczy w rowerowym rajdzie.

Marcelinka z Pruszcza Gdańskiego ma odwrócenie trzewi, a także wrodzoną atrezję dróg żółciowych, polisplenie oraz marskość wątroby. Choroba polega na zarośnięciu światła dróg żółciowych, które powinny odprowadzać kwasy żółciowe do jelit. Brak tej możliwości sprawiał, że wątroba z każdym dniem była uszkadzana przez nadmiar kwasów i traciła swoje funkcje, których pełni przecież tak wiele! Brak operacji mógłby być tragiczny w skutkach. Rodzice podjęli walkę o życie i zdrowie. Początkowo odbył się zabieg, który miał delikatnie poprawić stan zdrowia córeczki. Niestety, okazało się, że potrzebny będzie pilny przeszczep wątroby. Cud, ogromne szczęście – dawcą wątroby mógł zostać tata Marcelinki. Pan Bartek zachował się jak bohater i podarował dziecku najcenniejszy dar, jakim jest życie. Po przeszczepie wydawać się mogło, że już wszystko za nimi. Marcelinka zaczęła nabierać sił.

Po wszystkim mała pacjentka mogła wyjść do domu. Mogła cieszyć się obecnością w swoim pokoju, cieszyć się wspólną zabawą z siostrzyczką. Już wszystko miało się skończyć, ciągłe wizyty w szpitalach często oddalonych o setki kilometrów od domu, strach przed infekcjami, strach o najgorsze. Ale rzeczywistość szybko zweryfikowała spokojną przyszłość rodziny. Dziewczynka do końca życia musi przyjmować leki, dbać o odporność, unikać infekcji, jeździć na częste kontrole do szpitala oddalonego o setki kilometrów, gdzie pracują specjaliści zajmujący się tak złożonymi wadami przewodu pokarmowego. Przed nią jeszcze jeden zabieg operacyjny, a później rehabilitacja.

Rodzina jest bardzo silna, choroba Marceliny umocniła ich więzi. Do pełni szczęścia potrzeba im środków na codzienną terapię lekową, częste kontrole w poradniach specjalistycznych, gdzie za każdym razem zlecany jest obszerny panel badań, w skład którego wchodzą bardzo drogie nierefundowane badania. Sam fakt podróży do Warszawy oraz życie tam na miejscu generują ogromne koszty. Dlatego w imieniu rodziców Marcelinki prosimy o wsparcie finansowe, które pomoże im zabezpieczyć codzienne potrzeby i da szansę na prawidłowy rozwój małej, bez zmartwień i strachu.

Pomóc może każdy, kto tylko ma taką wolę. Każda złotówka jest tutaj bezcenna. Wpłacać można na subkonto z dopiskiem "Pomoc dla Marceliny Haska". Do wpłat krajowych: ING BANK 76 1050 1764 1000 0090 3087 9689, do zagranicznych Swift: INGBPLPW PL 54 1050 1764 1000 0090 3087 9697.

Obserwuj Nas w Mediach Społecznościowych

Wesprzyj Nas Darowizną

Zapisz się do newslettera